W zimną grudniowa noc 1903 roku, amerykański dziennikarz H.P. Moore w wielkim podnieceniu rozpoczął pisanie nowego artykułu, dotyczącego tajemniczej maszyny z sześcioramiennym śmigłem od spodu. Praktycznie każdy fragment artykułu był zmyślony, jednak jedno zdanie było prawdziwe: Maszyna braci Wright lata!
Orville i Wilbur Wright prowadzili dobrze prosperujący warsztat rowerowy w miasteczku Dayton w USA, mimo że byli absolutnie zwykłymi ludźmi, zrealizowali projekt absolutnie nadzwyczajny. W 1903 roku bracia wykonali pierwszy lot samolotem o napędzie silnikowym, dając człowiekowi w posiadanie niebo, do tej pory zarezerwowane dla ptaków i bohaterów mitologii.
Sukces braci nie wiązał się ani z nadludzką inteligencją, ani z żadnym szczęśliwym przypadkiem. Powodzenie Wrightów było spowodowane konsekwencją z jaką dążyli do wyznaczonego celu. Postanowili zgłębić dziedzinę słabo zbadaną, nie mieli odpowiedniego sprzętu, żadnego dofinansowania. Mimo wszystko pokonali wszelkie przeszkody dzielące człowieka od swobodnego latania.
Pierwsze fascynacje maszynami latającymi Wrighotwie przeżyli w dzieciństwie, za sprawą zabawki – The Bat. Był to mały śmigłowiec wykonujący kilkusekundowe loty. Zabawka zawładnęła umysłami młodych chłopców, którzy zaczęli konstruować własne maszyny na jej wzór; następnie przerzucili się na konstruowanie latawców, które sprzedawali kolegom ze szkoły. Marzenie o lataniu towarzyszyło braciom przez całe życie, a swoje ukoronowanie znalazło w postaci pierwszego silnikowego samolotu – The Flyer.
Latawce nie były pierwszym przejawem zainteresowania Wrightów biznesem. Jako nastolatkowie wybudowali drukarnie, w której wydawali szkolną gazetę. Następnie po ukończeniu szkoły, usprawnili urządzenie i zaczęli wydawać lokalne pismo. Kolejnym interesem braci był sklep z rowerami, który odniósł duży sukces, wkrótce potem Wrightowie zaczęli produkować własne rowery cieszące się sporą popularnością.
Marzenia o realizacji maszyny latającej powróciły za sprawą Otto Lilienthala- konstruktora pierwszych szybowców, który jak donosiły gazety, wykonał kilka bardzo długich lotów. Bracia chcieli nawiązać z nim kontakt, lecz nim zdążyli Otto zmarł w wypadku. Paradoksalnie był to dla nich motor do działania. Zaczęli czytać wszystkie publikacje związane z lataniem i wzięli się do projektowania samolotu. W kilka lat po śmierci mistrza szybowania Wilbur i Orville wykonywali loty w swoich maszynach napędzanych silnikiem spalinowym.
Wrigtowie nie byli jedynymi ludźmi którzy projektowali samoloty. Po swojej podróży do europy w 1908 odkryli, że lista zdolnych konstruktorów rośnie w zastraszającym tempie, a niektórym z nich udało się już dogonić amerykańskich pionierów. Bracia zauważyli, że konstrukcja której trzymali się przez ostanie lata (dwa płaty skrzydeł i sterowanie wysokości z przodu samolotu) ma dużo gorszą perspektywę rozwoju od pomysłów, które pojawiły się w Europie. Po wyciągnięciu wniosków kolejne modele były już jednopłatowcami, ze sterem wysokości znajdującym się z tyłu samolotu (takie rozwiązanie zmniejszyło opór pojazdu z przodu, dzięki czemu można było uzyskać dużo większą prędkość).
Po powrocie do Ameryki bracia podpisali kontrakt z armią, rozbudowali swój zakład i rozpoczęli regularną produkcje samolotów oraz szkolenie pilotów. Od tej pory amerykańskie lotnictwo cieszy się niesłabnącą sławą.

© Discover Team - Szkolenia menedżerskie, gry biznesowe oraz spotkania integracyjne dla firm - www.discoverteam.pl
Projekt i realizacja - Crafton